
Dziś przedstawiam dwie współczesne poetki, oraz ich twórczość.
Ich poezja mnie zachwyca – sama w sobie jest piękna. Ale jest coś jeszcze, gdyby zestawić z sobą twórczość obu Pań i ich postacie.
Są niezwykle odmienne od siebie, skrajnie inne, a równocześnie tak rozkosznie kobiece, KOBIECE do granic możliwości!
Ich poezja jest wyrazista – w swojej konkretnej atmosferze. Osoby kryjące się za wersami bardziej przypominają mi postacie z książkowych opowieści, niż kobiety, które mógłbym minąć na ulicy.
Jakby chciały stworzyć obraz siebie w oparciu o zjawisko extremum. Extremum delikatności i mroku. A gdy je do siebie porównuję, to jakbym porównywał kroplę szampana, do kropli krwi.
Jakie więc oblicza kobiecości prezentują owe dwie panie i dlaczego oba są tak fascynujące?
Olga – Niewinność.
Aleksandra Małgorzata – Mrok.
Olga Wojciechowska publikuje swoją poezję na stronie autorskiej anomalie myślowe, można również nabyć jej książkowe zbiory poezji.
Aleksanda Małgorzata dzieli się swoją poezją na profilu autorskim(Facebook) Solange -AS- .
Olga to ucieleśnienie delikatności. Jej poezja jest niewinna, niczym pamiętniki „dziewczęcia z puchu”. Romantyzm spod znaku wianka z kwiatów, zebranych na łące i zatkniętych na czole kobiety w zwiewnej, białej sukni. Tak delikatna, że boisz się głośno zachwycić „Och-ami/Ach-ami”, by nie spłoszyć tego kolorowego motyla.
Aleksandra Małgorzata, to krwistoczerwona róża, o płatkach wyciętych ze stali. Tych boisz się dotknąć, by się nie skaleczyć. A jednak pragniesz takiej róży.
Poezja Olgi kusi Cię spokojem, melancholią, szeptem…
Poezja Małgorzaty Aleksandry, mrokiem. Strachem przed jego zimnym obliczem.
Pożądasz kobiecości anomalii myślowych, za dziewczęcą niewinność.
Solange -AS- uwodzi Cię wizją stąpania pomiędzy kryptami, po przeklętych miejsach i ciemnych ulicach wiktoriańskiego Londynu.
Polecam Wam zagłębić się szerzej w ich twórczość. Znajdziecie ją w wyżej wymienionych profilach.
A ode mnie dla Was, poniżej, dwa wiersze, tych dwóch arcykobiecych, rozkosznych skrajności…
Olga Wojciechowska
@anomaliemyslowe
KIEDY JESTEM SAMA
musisz wiedzieć
że kiedy jestem sama
to nie ta sama ja gdy jestem z tobą
i nie chodzi wcale o żadne udawanie
przecież wiesz
samotność sprzyja podróżom w głąb siebie
szczególnie takim z których
już się nie wraca
dlatego część mnie pozostanie
bezludną wyspą
i choćbyś próbował na nią dopłynąć
ona zniknie
jeszcze zanim
postawisz nogę na lądzie
nie bierz tego do siebie
to tylko skutek uboczny Bóg wie czego
mała prywatna wysepka
a to co znasz
to państwo i morze
krew i kości
rzucone jak urok
sny zaplecione w warkocz
pocałunek na dobranoc i cała reszta
którą da się tak ładnie
ukołysać słowami
tej mojej wyspy się nie da
nawet w słowa ubrać a co dopiero
ukołysać
Aleksandra Małgorzata
Solange -AS-
piszę do Ciebie nieśmiało
piszę cieniem
podążam za Twym grząskim krokiem
topię się w nim podartą czułoscią
jak ślad wszystkiego czego nie nazwałeś
jak slowa , które jeszcze wypowiesz przed zmrokiem
we wszystkich tak obcych nam miastach
na popękanych od samobójstw mostach
w przyprawionej na ostro samotności
jak poranną kawę życia
zapaloną lampę w pokoju
jak czarny kontur obecności
jak ciszę w Twym krzyku
stworzysz mnie
Tekst:
Krzysztof Kędzior/socjopatopoetyka – autor jedenastu książek wydanych przez wydawnictwo Miniatura, w tym ośmiu poetyckich i trzech prozatorskich.
„Poeta od czarnej roboty” – poruszający się w tematyce społecznego wykluczenia, samotności, depresji, grzechu, buntu, szaleństwa, krzyku. Miłośnik twórczości poetów wyklętych. Autor profilu autorskiego „socjopatopoetyka”, oraz „Przyjaciel Manekin”(FCB).
Wolontariusz w galerii NDSM FUSE, w Amsterdamie.
