Powołany do bycia poetą

Piszę ten tekst z ogromną przyjemnością.

Piszę ten tekst z nieskrywaną dumą.

Piszę ten tekst z ekscytacją.

Przyjemność  – bo piszę o rewelacyjnym poecie, którego dane mi było poznać osobiście. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak niebanalnym jest on artystą. Niezwykłą mi sprawił niespodziankę swoim talentem, gdy nieco później pokazał mi swoje przesmaczne wierszydła.

Duma – bo jako jeden z nielicznych zapewne (autor tak wspaniały pisze do szuflady!) miałem przyjemność zapoznać się z jego twórczością, a i teraz to ja mogę przedstawić światu twórczość tego Pana.

Ekscytacja –  bo czuję się, jakbym wyciągał z tajemniczego pudełka, tajemniczy artefakt i zaraz świat się nim zachwyci. Bo mam okazję pokazać Państwu Artystę. Poetę, przez duże P.

Zapytałem kiedyś mojego świętej pamięci wydawcę, Miecisława Mączkę:

Panie Miecisławie. A skąd Pan wie, że poeta jest dobry? Wydaje Pan setki autorów. Pan ich wszystkich czyta, wiersz, po wierszu?

Odpowiedział mi Pan Miecisław:

Drogi Kędziorku. Siedzę w tej sztuce całe życie. Wystarczy mi przeczytać dwa wiersze poety i wiem, czy mam do czynienia z poetą, czy nie.

Tak, to prawda.

Po ponad trzydziestu latach tworzenia i obcowania z poezją i ja mogę – być może nieskromnie, lecz szczerze – stwierdzić to samo. Po dwóch wierszach.

Wojciech Cecherz.

Ten Pan, który tworzy stronę, na której właśnie czytacie mój artykuł.

Ten Pan, który pisze genialne miniatury poetyckie.

Moje „odkrycie”. Poetycki samorodek.

Sytuacja, gdy zaczynasz czytać wiersze poety i już od pierwszego momentu wiesz, że masz do czynienia z bardzo świadomym twórcą. Utalentowanym, z poetyckim powołaniem.

Czym jest owa twórcza świadomość? Powołanie do bycia poetą?

To mądrość i warsztat. Polot. Umiejętność ukrywania w niewielu słowach, wielu obrazów, z których każdy stanowi odrębną opowieść.

Kunszt władania słowem, panowania nad nim, jak panowanie żonglera nad piłeczkami. Nie da się „podrobić” pisarskiego obycia, doświadczenia, umiejętności używania słów i zdań tak, by były wieloznaczne, mądre, sprytne, oraz lekkie w odbiorze, a jednocześnie niosące bogate przesłanie/a.

Takie tworzenie to lata doświadczenia i talent. Ewentualnie OGROMNY talent.

I tu następuje brutalna weryfikacja.

Ktoś, kto nie potrafi pisać, „ukaże to” bardzo szybko. Niedopracowaną formą, nierówną rytmiką, błędami w pisowni, zbytnimi dopowiedzeniami, powtórzeniami, nachalnym patosem, niekonsekwencją stylistyczną, wątpliwym zasobem słów, czy nieumiejętnością manipulowania słowem tak, by czytelnik czytając wiersz, stawał się jego częścią, dając mu się pochłonąć…

Prawdziwy poeta, to człowiek, który potrafi zaniepokoić, rozweselić, zasmucić kilkoma zdaniami. Powiem dość kontrowersyjnie: mistrzowie słowa mogą pisać tak  sprawnie, że potrafiliby wręcz manipulować(gdyby chcieli)ludzkimi emocjami, bo doskonale opanowali – świadomie, lub nie – władzę nad używaniem słów, by tworzyć z nich światy…

Na szczęście, bodajże żaden poeta nie ma zamiaru manipulować czytelnikiem. Mamy jednak mnóstwo ludzi piszących wiersze, a trochę mniej prawdziwych poetów. Tych, którzy słowem posługują się z szaloną wirtuozerią.

Poezja Wojciecha Cecherza jest niezwykle inteligentna, sprytna. Jak wspomniałem, są to miniatury poetyckie zawierające takie ilości obrazów, że mózg zaczyna szaleć od mnogości interpretacji. Tu „mniej” naprawdę oznacza „więcej”.

Jest ogromna mądrość w tym, co chce nam przekazać autor. To, z jaką wyobraźnią to robi. Jak sprawnie „wciąga” czytelnika w wir własnych rozterek, lęków, wątpliwości.

I tego nie da się po prostu „udawać”. Tu mowa o powołaniu do bycia poetą.

Panie i Panowie.

Kurtyna w górę!

Wojciech Cecherz

wino piję
upijam się
jak człowiek
światły
wytworny
na poziomie
to nie wódka przecież
pospolita
plebejska
no i kac inny
szlachetny
uwznioślający
czuję wielkość bezsensu
i bezsens wielkości







mam 53 lata
choć na co dzień zapominam
to nie alzheimer
to naiwność
starego dziecka
czy zdziecinniałego starca
nie wiem
uczę się czytać
życie
ale wciąż sylabizuję



szukam odpowiedzi
choć nie umiem
postawić pytań

szukam pytań
na które znalazłbym odpowiedzi
znajduję odpowiedzi

na pytania
których nie zadałem

Na zdjęciu Krzysztof Kędzior i Wojtek Cecherz
Zdjęcie z archiwum autora

Krzysztof Kędzior/socjopatopoetyka – autor jedenastu książek wydanych przez wydawnictwo Miniatura, w tym ośmiu poetyckich i trzech prozatorskich.
„Poeta od czarnej roboty” – poruszający się w tematyce społecznego wykluczenia, samotności, depresji, grzechu, buntu, szaleństwa, krzyku. Miłośnik twórczości poetów wyklętych. Autor profilu autorskiego „socjopatopoetyka”, oraz „Przyjaciel Manekin”(FCB)

Share the Post:
Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści
Tylkokulturalnie.nl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.