lalka plastikowa

Za życia dziwna. Po śmierci, wybitna.

Tak. Oto Ona.
Najwybitniejsza poetka w historii USA.

Cóż za paradoks! Za życia opublikowano zaledwie siedem (!) jej wierszy i to z niechęcią. Uważano ją nie tylko za zupełnie dziwaczną osobę, ale i za kompletnie niedobrą poetkę.
Owe siedem wierszy zostało zresztą niemiłosiernie zmienionych.

Publikujący je dziennikarze – dosłownie – zamazywali niepasujące ich zdaniem do obecnych zasad pisania wersy, pojedyncze wyrazy, zwroty, zamieniając je na takie, które ich zdaniem „będą pasować lepiej”.

Prawda jednak jest taka, że Emily Dickinson wyprzedzała swoje czasy o wiek. Za życia uznana za poetkę piszącą koszmarnie i niezrozumiale, po śmierci okrzyknięta Ikoną Poezji, Wizjonerką, Geniuszką, Mistrzynią…
Ale po kolei.

Wokół tej niezwykle ekscentrycznej – w swoich czasach i rzeczywistości – osoby narosło wiele mitów. Badacze jej życia i twórczości już na szczęście mocno oczyszczają jej historię z półprawd i całkowitych wymysłów.

Kiedyś mówiło się, że Emily Dickinson słynęła z niemalże całkowitej izolacji przed światem zewnętrznym, komunikując się tylko przez uchylone drzwi. Spędziła tak – według mitów – ostatnie dwadzieścia lat swojego życia.

Podobnych, wyolbrzymionych i nieprawdziwych informacji o niej można znaleźć mnóstwo. Jak choćby to, że ubierała się wyłącznie na biało.

A jakie są fakty?

Emily Dickinson, owszem, ubierała się niemalże wyłącznie w białe suknie. Ale dopiero po śmierci swojego ojca.

Jej izolacja polegała na tym, że do końca życia pozostała niezamężna, choć w swojej twórczości była bardzo namiętną kobietą. Zdarzały się również okresy, kiedy – istotnie – komunikowała się ze światem zewnętrznym tylko przez szparę w drzwiach, a domu nie opuszczała wcale. Jednak i te chwile nastąpiły dopiero po śmierci jej ojca. Nie ma mowy o izolacji „całkowitej” i przez 20 lat, bez przerwy. Zwłaszcza, że w domu, w którym zamieszkiwała, mieszkało również sporo członków jej rodziny.

Co wiemy więc na pewno?

Napisała, droga Emily, w swoim życiu 1775 wierszy. Jednak za życia była poetką zupełnie nieznaną, anonimową. Owe wspomniane siedem opublikowanych jej wierszy to wiersze opatrzone podpisem: anonim. Wręcz okrutnie przeredagowane, wprawiły poetkę w oczywistą wściekłość. Mimo to, wbrew mitom, Emily Dickinson nie stroniła od prób publikacji swoich wierszy. Były one po prostu odrzucane przez redaktorów za styl pisania „niezrozumiały, dziwaczny i nie do przyjęcia”.

Tak, jak ona, zaczęto pisać dopiero… sto lat później. Stąd stwierdzenie, że Emily Dickinson wyprzedziła współczesnych sobie poetów i poetki o całe sto lat.

Emily Dickinson miewała rozkoszny zwyczaj spuszczania w koszyczku, przez okno, własnoręcznie pieczonych ciasteczek dzieciom czekającym na nie na ulicy.

Była absolutnym pionierem w tworzeniu kolaży poetyckich. Na pudełku po czekoladkach pisała wiersz o miłości. Na ulotce towarzystwa ubezpieczeniowego – wiersz o śmierci. Tym samym tworzyła coś w rodzaju dzisiejszych memów internetowych czy motywatorów. My łączymy zdjęcia z cytatami i to jest nasz współczesny „kolaż”. Emily Dickinson robiła to, pisząc ołówkiem własne wiersze na ulotkach, pudełkach czy choćby wycinkach z gazet, z określonym, celowo dobranym fragmentem tekstu.

Niektórzy badacze twierdzą, że jej wiersze nie były „odrębnymi historiami”, lecz świadomie, skrupulatnie łączonymi w „książeczki”, zbiorami wierszy mającymi stanowić jedną całość.

Tak właśnie zresztą, po śmierci poetki, odkryto, że… była poetką.

Jej siostra, otwierając szuflady biurka w pokoju, z którego ostatnimi laty życia prawie nie wychodziła (to akurat prawda, choć nie przez 20 lat!), odnalazła całe mnóstwo wierszy. Niektóre starannie i wyraźnie zapisane na czystych, dużych kartach, inne niemalże „nabazgrane” na wydartych z zeszytów strzępach papieru. Do tego właśnie „kolaże” poetyckie. W dziewiętnastym wieku coś nie do pomyślenia! Nikt inny tego nie robił! No i wyżej wspomniane „książeczki”, czyli kartki przesznurowane kawałkami sznurka w zbiory.

Za życia anonimowa, nie chwaląca się swoją poezją, po śmierci „odkryta”, gdy Lavinia Dickinson wysunęła szufladę biurka zmarłej i odnalazła 1775 wierszy, które przeszły do historii literatury i uczyniły „dziwną Emily, piszącą koszmarne wiersze” najwybitniejszą poetką USA.

Dziś poezja Emily Dickinson jest punktem obowiązkowym na uniwersytetach, w bibliotekach i w umysłach ludzi kochających poezję. Nawet jeśli ktoś nie przepada za twórczością Emily Dickinson, któż nie chciałby być okrzykniętym „geniuszem wyprzedzającym epokę” czy „wynalazcą nowej, poetyckiej drogi”. To choćby wcześniej wspomniane kolaże czy cały styl Emily Dickinson, odbiegający zupełnie od dziewiętnastowiecznego kanonu poezji, a świetnie wpasowujący się w czasy wieku dwudziestego. Sto lat po śmierci „wizjonerki poezji”.

Drodzy Państwo. Z pełną świadomością własnej satysfakcji polecam Państwu poczytać wiersze Emily Dickinson, ale i posłuchać podcastów o tej niezwykłej osobie czy też obejrzeć jeden z wielu o niej filmów. Oczywiście, weryfikując „fakty i mity”, bo – jak przystało na legendę – mitów wokół Emily Dickinson jest całkiem sporo.

A moje źródło wiedzy, służące dzisiejszemu artykułowi, to kilka artykułów internetowych oraz przeciekawy wywiad z paniami Krystyną Lenkowską oraz Katarzyną Czeczot, badaczkami życia i twórczości autorki.
I oczywiście miłość do postaci Emily Dickinson i jej twórczości, już od lat parunastu.

Ach! I jeszcze jedno!
Emily Dickinson nigdy nie tytułowała swoich wierszy. Zamiast tego po prostu je numerowała.

Zapraszam do jej twórczości.

Zapraszamy do jej twórczości.

1523
Odchodząc - nie wie się, że się odchodzi -
Nie na serio Drzwi za sobą przymykamy -
Los - tymczasem - zatrzaskuje rygle -
Bezpowrotnie - za naszymi plecami -
670
Nie trzeba być Komnatą - aby w nas straszyło -
Lub nawiedzonym Domem -
Nie ma Wnętrz straszniejszych niż Mózgu
Korytarze kryjome -

Ileż bezpieczniej - o Północy
Ujrzeć Upiora przed sobą -
Niż spojrzeć w twarz własnym - wewnętrznym -
Pustkom i Chłodom.

Prościej gnać przez widmowe Opactwo,
Gdy hurgot Głazów nas goni -
Niż stanąć z sobą do walki -
Bez Broni -

Własne Ja - gdy się zaczai
Za Samym Sobą -
Przerazi bardziej niż Morderca
W pokoju obok.

Ciało - wyciąga Rewolwer -
Drzwi ryglują trzęsące się ręce -
Przeoczając potężniejsze widmo -
Lub nawet Więcej -
1275
Tak dumna była z konania,
Że wstyd nam twarze rumienił:
Jak mogło wszystko, co nam drogie,
Tak obce zdać się jej pragnieniu?
Tak rada była z przenosin
Tam, dokąd nikt z nas nie miał trafić
Tak rychło - że Boleśc nasza
Zniżała się niemal w Zawiść -

Krzysztof Kędzior/socjopatopoetyka – autor jedenastu książek wydanych przez wydawnictwo Miniatura, w tym ośmiu poetyckich i trzech prozatorskich.
„Poeta od czarnej roboty” – poruszający się w tematyce społecznego wykluczenia, samotności, depresji, grzechu, buntu, szaleństwa, krzyku. Miłośnik twórczości poetów wyklętych. Autor profilu autorskiego „socjopatopoetyka”, oraz „Przyjaciel Manekin”(FCB)

zdjęcie: Krzysztof Kędzior

Share the Post:
Powiązane posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści
Tylkokulturalnie.nl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.